Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

nawyki, czyli od dzieciństwa do otyłości

czego mi brakuje w każdym sklepie? TEGO! w szczególności na mojej uczelni. wydział medyczny, kierunek dietetyka, a w bufecie same słodycze, frytki i pączki. dobra, znajdzie się miejsce na jakieś jabłko i kanapki, ale to wciąż za mało, żeby zmieniać zwyczaje naszego społeczeństwa. wydajemy miliony na edukację, a zapominamy o tym, żeby zaczynać u podstaw. wiadome, że nie można popadać w paranoję, każdy powinien dokonywać świadomych wyborów pomiędzy batonem, a jabłkiem, ale nasz mózg ma to do siebie, że "jemy oczami". widząc kolorowe etykietki po prostu wariujemy. czytałam gdzieś, że był pomysł na ustawę mówiącą to tym, żeby produkty wysoko przetworzone były pakowane w szare, nierzucające się w oczy opakowania. co byście wybrali, mając do wyboru snickersa w szarym opakowaniu, a stojące na półce te załączone wyżej cuda? no właśnie. my, dorośli to jeszcze pół biedy, jesteśmy w miarę świadomi (no nie zawsze..) tego, co jemy i co się z tym wiąże. ale wyobraźmy so...

nie stresuj się

pisałam gdzieś niedawno o książkach, które nabyłam w bibliotece. jedną z nich była pozycja   "Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu." Roberta M. Sapolsky'ego  wydanie z 2010 roku, ponieważ są wcześniejsze edycje (nic w świecie nauki nie jest stałe) był to strzał w dziesiątkę :) napisana świetnym, prostym językiem, pełnym metafor i zabawnych historii oraz adnotacji. najważniejszymi zagadnieniami, które mnie interesowały była rola stresu w związku z żywieniem oraz ze snem. jak pisałam we wcześniejszym poście, stres ma ogromne znaczenie w obniżaniu poziomu naszego zdrowia. po pierwsze: mocno się zestresuj, a najdzie Cię ochota na jedzenie lub odwrotnie - stracisz apetyt. dlaczego tak się dzieje? dlaczego jedni pałaszują pół lodówki w obliczu podwyższonych ilości glikokortykoidów (główny hormon stresu) a inni nawet o tym nie myślą? Sapolsky tłumaczy to tak: "Podczas działania stresora zarówno apetyt jak i magazynowanie energii były...

po co odpoczywamy?

niedziela :) kiedyś nie lubiłam tego dnia, nie wiadomo co ze sobą począć. ale teraz po 6 dniach ćwiczeń niedziela nabiera sensu :D można pobyczyć się w łóżku trochę dłużej (ja dzisiaj do 12 hyhy.), nadrobić zaległości filmowo-serialowe bez wyrzutów sumienia, że tyłek nam rośnie. stąd też nasuwa się pytanie: po co odpoczywamy? odpoczynek, czy też  lepsze słowo - regeneracja stanowi nieodłączny człon udanego treningu. nieważne, czy biegasz, wyciskasz siódme poty na siłowni, czy pływasz, organizm, tak samo jak tlenu, potrzebuje odpoczynku. po treningu dochodzi do uzupełnienia zapasów energii i płynów, odbudowy mikrouszkodzeń w mięśniach (stąd ważne jest białko w diecie), organizm przystosowuje się do nowo wytworzonych standardów (czyli to, co nazywamy efektami). z tego powodu nie warto katować się niekończącymi się treningami, bo efekty będą marne. jeśli nasze tkanki nie zdążą się zregenerować (np. w treningach siłowych potrzebna jest 24-48 godzinna regeneracja w zależn...

co w diecie piszczy

w końcu wzięłam się ostro za ustalenie swojej diety. "dieta" to trochę złe słowo, chodzi bardziej o rachubę składników odżywczych i podział procentowy kcal w posiłkach. oto co ustaliłam: jadłospis 1200kcal 30% energii z białka - 90g (1,5g/1kg należnej mc.) 25% energii z tłuszczy - 33g 45% energii z węglowodanów - 135g słów kilka na temat białka. nie jestem żadną kulturystką, nie robię rzeźby (póki co) na siłowni. skąd taka ilość w moim jadłospisie? wysoka zawartość białka w diecie przede wszystkim: 1. napędza metabolizm 2. sprawia, że nie mamy ochoty na podjadanie 3. czujemy się długo syci 4. zwiększa termogenezę, czyli aby przyswoić białko, potrzebujemy zużyć więcej energii niż np. w przypadku węglowodanów oto rozkład procentowy: I śniadanie 30% II śniadanie 15% obiad 25% podwieczorek 10% kolacja 20% śniadanie zrobiłam większe niż obiad, bo jak zjem marną owsiankę rano to dość wcześnie zaczynam odczuwać głód. wg mnie śniadanie powinno być porządne, w końcu...