czego mi brakuje w każdym sklepie?
TEGO! w szczególności na mojej uczelni. wydział medyczny, kierunek dietetyka, a w bufecie same słodycze, frytki i pączki.
dobra, znajdzie się miejsce na jakieś jabłko i kanapki, ale to wciąż za mało, żeby zmieniać zwyczaje naszego społeczeństwa.
wydajemy miliony na edukację, a zapominamy o tym, żeby zaczynać u podstaw.
wiadome, że nie można popadać w paranoję, każdy powinien dokonywać świadomych wyborów pomiędzy batonem, a jabłkiem, ale nasz mózg ma to do siebie, że "jemy oczami".
widząc kolorowe etykietki po prostu wariujemy.
czytałam gdzieś, że był pomysł na ustawę mówiącą to tym, żeby produkty wysoko przetworzone były pakowane w szare, nierzucające się w oczy opakowania.
co byście wybrali, mając do wyboru snickersa w szarym opakowaniu, a stojące na półce te załączone wyżej cuda?
no właśnie.
my, dorośli to jeszcze pół biedy, jesteśmy w miarę świadomi (no nie zawsze..) tego, co jemy i co się z tym wiąże. ale wyobraźmy sobie dziecko lat 5, które aż piszczy, gdy widzi kolorowe żelki. to wyrabia zachowania żywieniowe na lata. wiem, bo sama jestem ofiarą słodyczy.
a pomyślmy, co by się działo, gdyby te żelki już wcale nie były takie kolorowe (przynajmniej na opakowaniu?)
cała nadzieja w dobrze wyedukowanych rodzicach, którzy nie idą na łatwiznę i nie wciskają dziecku słodyczy, żeby tylko dało im na chwilę spokój.
a nam, dorosłym, jedyne, co pozostaje to przygotowywać sobie zdrowe posiłki w domu, nawet jeśli ma to się wiązać z noszeniem cały dzień torby wypchanej jedzeniem :)
we wtorek przeprowadzka do Rzeszowa!
nie mogę się już doczekać biegania nad Wisłokiem :)
tak było w tamtym roku:
to był bodajże listopad, w tym roku mam zamiar zacząć od 2. października!
w domu nie biegam, bo zwyczajnie nie ma gdzie. na moim osiedlu jest tak krzywa kostka, że można sobie stopy powykręcać, no i połowa ludzi mnie zna, więc mam jakąś barierę psychiczną.
a w Rzeszowie piękny asfalt nad Wisłokiem, nikt mnie nie zna, mogę biegać bez makijażu etc.
trywialne to trochę, ale czuję się bardziej komfortowo.
tak jak mówiłam zacznę interwały. póki co nabieram wiedzy co do tego tematu.
na razie będzie to trucht 2 minuty i 1 minuta marszu. co drugi dzień.
a w dni bezinterwałowe będę maścić Ewkę.
chciałam zapisać się na siłownię, ale nie stać mnie na to, dopóki nie wpłynie na konto stypendium.
a moja uczelnia ma to do siebie, że nie spieszy się z decyzjami i przelewami, więc zapewne pieniądze będą w połowie listopada.
akurat do tego czasu poćwiczę trochę formę i nie będę zaczynała na siłowni od zera wśród gapiów :D bo to wstyd :D
zrobi się zimno, spadnie śnieg, wtedy się przeniosę na siłownię :)
zrobiłam zapasy lekturowe na kolejny miesiąc a mianowicie:
w tym semestrze będę mieć dwa przedmioty związane ze sportem, więc na pewno się przydadzą :)
czasem przeglądam sobie tumblr'a w poszukiwaniu motywacji i oto mój ideał:
figura piękna, a brzuszek... o mamo! aż się chce biec na siłownię!
do wtorku jestem bez internetu, także do zoba!
Ola
TEGO! w szczególności na mojej uczelni. wydział medyczny, kierunek dietetyka, a w bufecie same słodycze, frytki i pączki.
dobra, znajdzie się miejsce na jakieś jabłko i kanapki, ale to wciąż za mało, żeby zmieniać zwyczaje naszego społeczeństwa.
wydajemy miliony na edukację, a zapominamy o tym, żeby zaczynać u podstaw.
wiadome, że nie można popadać w paranoję, każdy powinien dokonywać świadomych wyborów pomiędzy batonem, a jabłkiem, ale nasz mózg ma to do siebie, że "jemy oczami".
widząc kolorowe etykietki po prostu wariujemy.
czytałam gdzieś, że był pomysł na ustawę mówiącą to tym, żeby produkty wysoko przetworzone były pakowane w szare, nierzucające się w oczy opakowania.
co byście wybrali, mając do wyboru snickersa w szarym opakowaniu, a stojące na półce te załączone wyżej cuda?
no właśnie.
my, dorośli to jeszcze pół biedy, jesteśmy w miarę świadomi (no nie zawsze..) tego, co jemy i co się z tym wiąże. ale wyobraźmy sobie dziecko lat 5, które aż piszczy, gdy widzi kolorowe żelki. to wyrabia zachowania żywieniowe na lata. wiem, bo sama jestem ofiarą słodyczy.
a pomyślmy, co by się działo, gdyby te żelki już wcale nie były takie kolorowe (przynajmniej na opakowaniu?)
cała nadzieja w dobrze wyedukowanych rodzicach, którzy nie idą na łatwiznę i nie wciskają dziecku słodyczy, żeby tylko dało im na chwilę spokój.
a nam, dorosłym, jedyne, co pozostaje to przygotowywać sobie zdrowe posiłki w domu, nawet jeśli ma to się wiązać z noszeniem cały dzień torby wypchanej jedzeniem :)
we wtorek przeprowadzka do Rzeszowa!
nie mogę się już doczekać biegania nad Wisłokiem :)
tak było w tamtym roku:
to był bodajże listopad, w tym roku mam zamiar zacząć od 2. października!
w domu nie biegam, bo zwyczajnie nie ma gdzie. na moim osiedlu jest tak krzywa kostka, że można sobie stopy powykręcać, no i połowa ludzi mnie zna, więc mam jakąś barierę psychiczną.
a w Rzeszowie piękny asfalt nad Wisłokiem, nikt mnie nie zna, mogę biegać bez makijażu etc.
trywialne to trochę, ale czuję się bardziej komfortowo.
tak jak mówiłam zacznę interwały. póki co nabieram wiedzy co do tego tematu.
na razie będzie to trucht 2 minuty i 1 minuta marszu. co drugi dzień.
a w dni bezinterwałowe będę maścić Ewkę.
chciałam zapisać się na siłownię, ale nie stać mnie na to, dopóki nie wpłynie na konto stypendium.
a moja uczelnia ma to do siebie, że nie spieszy się z decyzjami i przelewami, więc zapewne pieniądze będą w połowie listopada.
akurat do tego czasu poćwiczę trochę formę i nie będę zaczynała na siłowni od zera wśród gapiów :D bo to wstyd :D
zrobi się zimno, spadnie śnieg, wtedy się przeniosę na siłownię :)
zrobiłam zapasy lekturowe na kolejny miesiąc a mianowicie:
w tym semestrze będę mieć dwa przedmioty związane ze sportem, więc na pewno się przydadzą :)
czasem przeglądam sobie tumblr'a w poszukiwaniu motywacji i oto mój ideał:
figura piękna, a brzuszek... o mamo! aż się chce biec na siłownię!
do wtorku jestem bez internetu, także do zoba!
Ola





książki muszę przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńWiele ludzi wie jak powinno się odżywiać, co jest dobre a co złe, ale tego nie robi..
OdpowiedzUsuńJak to się mówi, sama wiedza nie wystarczy, trzeba ją wykorzystać
Pozdrawiam :)