Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

składniki odżywcze a suplementy

każdy z nas choć raz kupił sobie jakieś cud tabletki, po których miał mieć piękne, lśniące włosy, gładką cerę, widział w ciemnościach etc. na rynku jest multum takich specyfików. suplementy diety, bo o nich mowa są plagą naszych czasów. w zeszłym roku przychód krajowych firm wyniósł ok. 2,5 MILIARDA ZŁ. najbardziej pożądane preparaty to błonnik i kompleksy witamin i minerałów. czyli jednym słowem cuda na kiju. dlaczego cuda na kiju? a no dlatego. po co faszerować się tabletkami, skoro można wszystkie potrzebne nam składniki czerpać z pożywienia? zażywając tabletki, owszem, jakąś część składników przyswoimy, ale na pewno nie w takiej ilości jak w przypadku zwykłego jedzenia. a firmy farmaceutyczne tylko czekają aż pójdziemy do apteki po cudowny preparat na siłę a la Popeye. żadne tabletki nie dadzą nam tego efektu, co zbilansowana, właściwie dobrana do naszych potrzeb dieta. nie mówię tutaj oczywiście o przypadku np. ciąży, gdzie suplementacja kwasem foliowym jest konieczna. ...

musisz coś dać, żeby zyskać

dzisiaj coś o wkładzie i zysku. i nie będzie to rozprawa ekonomiczna :D z racji tego, że dziewczyna z segmentu zajęła mi prysznic, a ja jestem właśnie po Ewce i siedzę cała w pocie postanowiłam przelać trochę tego potu tutaj. mianowicie: jeśli chcesz coś osiągnąć musisz coś z siebie dać. np. ja. zostawiłam dzisiaj na podłodze sporo swoich marzeń, celów i planów. jak tak będę to robić regularnie to w końcu wykiełkują i będą żywe. realne. bo żadna roślina zasadzona i raz podlana (w moim przypadku potem) nie wyrośnie. tak samo nasze wymarzone ja. nic z niego nie będzie jeśli nie zapuścimy korzeni w wysiłku fizycznym, nie będziemy go podlewać zdrowym odżywianiem i pielęgnować odrobiną motywacji. stale. nie jak nam się zechce. a jak roślinka zapuści już korzenie to najcięższe z głowy :) nic samo się nie wydarzy. trzeba się troszkę wysilić. im nasz wysiłek większy (nie chodzi mi o samą aktywność fizyczną, ale np. planowanie jadłospisu, czy przezwyciężenie swoich nawyków) tym ...

pora na interwały!

jestem! miałam napisać coś we wtorek, ale z racji przeprowadzki do Rzeszowa nie było czasu. trzeci rok rozpoczęty! czeka mnie pisanie pracy licencjackiej i milion godzin praktyk w szpitalu i poradniach. juhu :P nie no, nie narzekam, w tym roku jakoś to w końcu ogarnęli i wiemy co i jak. :) plan zajęć nie jest już tak bogaty jak w tamtym roku, więc myślę, że nie będzie problemów z jedzeniem na uczelni :) to mnie cieszy. póki co mieliśmy jedne zajęcia, z fizjologii wysiłku fizycznego. profesor w porządku, ćwiczenia będziemy mieć typowo praktyczne, czyli przychodzimy na hale i.. w sumie to nie wiem, co będziemy robić, ale mamy mieć dresy, wodę i ręcznik :D przyznam się szczerze, że przez te kilka ostatnich dni nie odżywiałam się tak jakbym tego chciała, pojawiło się trochę za dużo wina (parę spotkań studenckich :D) i niezdrowych przekąsek. ale dzisiaj już wszystko wróciło do normy, a rano (tzn o 12...) były INTERWAŁY! nie było łatwo, ale ciężko też nie. 25 minut w zmiennym temp...