niedziela :)
kiedyś nie lubiłam tego dnia, nie wiadomo co ze sobą począć.
ale teraz po 6 dniach ćwiczeń niedziela nabiera sensu :D
można pobyczyć się w łóżku trochę dłużej (ja dzisiaj do 12 hyhy.), nadrobić zaległości filmowo-serialowe bez wyrzutów sumienia, że tyłek nam rośnie.
stąd też nasuwa się pytanie:
po co odpoczywamy?
odpoczynek, czy też lepsze słowo - regeneracja stanowi nieodłączny człon udanego treningu.
nieważne, czy biegasz, wyciskasz siódme poty na siłowni, czy pływasz, organizm, tak samo jak tlenu, potrzebuje odpoczynku.
po treningu dochodzi do uzupełnienia zapasów energii i płynów, odbudowy mikrouszkodzeń w mięśniach (stąd ważne jest białko w diecie), organizm przystosowuje się do nowo wytworzonych standardów (czyli to, co nazywamy efektami).
z tego powodu nie warto katować się niekończącymi się treningami, bo efekty będą marne. jeśli nasze tkanki nie zdążą się zregenerować (np. w treningach siłowych potrzebna jest 24-48 godzinna regeneracja w zależności od nasilenia treningu) to nic nam po dwugodzinnym treningu na siłowni, możemy wtedy ewentualnie nabawić się kontuzji, lub przetrenowania.
najważniejszym elementem regeneracji jest oczywiście SEN.
tego sobie nie odmawiaj. warto położyć się tą godzinę wcześniej, niż bezsensownie ślęczeć przed komputerem.
dlaczego sen jest ważny?
jedna lub dwie bezsenne noce nie zaszkodzą, jednak długotrwałe problemy ze snem prowadzą do zmian w poziomie hormonów, głównie kortyzolu będącego hormonem stresu oraz hormonu wzrostu, którego odpowiednio wysokie stężenie jest potrzebne do efektywnej regeneracji tkanek.
także wysypiajmy się! nie tylko polepszymy swoje wyniki treningowe, ale też wpłyniemy na poziom leptyny, hormonu odpowiadającego za uczucie sytości w ciągu dnia.
na pewno zdarzyło Ci się mieć niepohamowany apetyt po paru nieprzespanych nocach, było Ci zimno, a świat był szary bury i ponury, mimo tego, że za oknem świeciło piękne słońce.
Na szybkość regeneracji ma wpływ:
potem kąpiel, kolacja, książka i sen :)
co do odpoczywania - jestem w tym mistrzem, więc przetrenowanie na pewno mi nie grozi :D
mogłabym leżeć w łóżku do końca świata.
ale nie tędy droga :)
jeszcze tak wspomnę tylko, że stres jest bardzo ważnym elementem w budowaniu (a raczej burzeniu) kondycji/sylwetki.
czytam teraz na ten temat książkę i jak ją skończę na pewno podzielę się z Wami wiedzą i spostrzeżeniami :)
a teraz to co tygryski lubią najbardziej, czyli... pora na kawusię!
pozdrawiam
Aleksandra - leniwiec niedzielny
kiedyś nie lubiłam tego dnia, nie wiadomo co ze sobą począć.
ale teraz po 6 dniach ćwiczeń niedziela nabiera sensu :D
można pobyczyć się w łóżku trochę dłużej (ja dzisiaj do 12 hyhy.), nadrobić zaległości filmowo-serialowe bez wyrzutów sumienia, że tyłek nam rośnie.
stąd też nasuwa się pytanie:
po co odpoczywamy?
odpoczynek, czy też lepsze słowo - regeneracja stanowi nieodłączny człon udanego treningu.
nieważne, czy biegasz, wyciskasz siódme poty na siłowni, czy pływasz, organizm, tak samo jak tlenu, potrzebuje odpoczynku.
po treningu dochodzi do uzupełnienia zapasów energii i płynów, odbudowy mikrouszkodzeń w mięśniach (stąd ważne jest białko w diecie), organizm przystosowuje się do nowo wytworzonych standardów (czyli to, co nazywamy efektami).
z tego powodu nie warto katować się niekończącymi się treningami, bo efekty będą marne. jeśli nasze tkanki nie zdążą się zregenerować (np. w treningach siłowych potrzebna jest 24-48 godzinna regeneracja w zależności od nasilenia treningu) to nic nam po dwugodzinnym treningu na siłowni, możemy wtedy ewentualnie nabawić się kontuzji, lub przetrenowania.
najważniejszym elementem regeneracji jest oczywiście SEN.
tego sobie nie odmawiaj. warto położyć się tą godzinę wcześniej, niż bezsensownie ślęczeć przed komputerem.
dlaczego sen jest ważny?
jedna lub dwie bezsenne noce nie zaszkodzą, jednak długotrwałe problemy ze snem prowadzą do zmian w poziomie hormonów, głównie kortyzolu będącego hormonem stresu oraz hormonu wzrostu, którego odpowiednio wysokie stężenie jest potrzebne do efektywnej regeneracji tkanek.
także wysypiajmy się! nie tylko polepszymy swoje wyniki treningowe, ale też wpłyniemy na poziom leptyny, hormonu odpowiadającego za uczucie sytości w ciągu dnia.
na pewno zdarzyło Ci się mieć niepohamowany apetyt po paru nieprzespanych nocach, było Ci zimno, a świat był szary bury i ponury, mimo tego, że za oknem świeciło piękne słońce.
Na szybkość regeneracji ma wpływ:
- twoja dieta (pokrywasz dzienne zapotrzebowanie? Jeśli nie odżywiasz się właściwie – będziesz bardzo wolno regenerował się po każdym treningu),
- wytrenowanie (im jesteś lepiej wytrenowany – tym ciężej i częściej możesz trenować)
- wiek (poziom hormonu wzrostu spada z wiekiem => wolniejsza regeneracja, mniejsza siła i masa),
- ilość snu (im miej snu – tym wolniejsza regeneracja powysiłkowa),
- specyfika twojego układu nerwowego i hormonalnego (zależy od wieku i od jednostki – ilość testosteronu, wydzielanie GH, kortyzolu, insuliny itd.),
- codzienność - prowadzisz siedzący tryb życia, czy jednak jesteś w ciągłym ruchu?
- stosowane zabiegi regenerujące (sauna, kriokomora, masaże)
potem kąpiel, kolacja, książka i sen :)
co do odpoczywania - jestem w tym mistrzem, więc przetrenowanie na pewno mi nie grozi :D
mogłabym leżeć w łóżku do końca świata.
ale nie tędy droga :)
jeszcze tak wspomnę tylko, że stres jest bardzo ważnym elementem w budowaniu (a raczej burzeniu) kondycji/sylwetki.
czytam teraz na ten temat książkę i jak ją skończę na pewno podzielę się z Wami wiedzą i spostrzeżeniami :)
a teraz to co tygryski lubią najbardziej, czyli... pora na kawusię!
pozdrawiam
Aleksandra - leniwiec niedzielny

Niestety sporo osób zapomina, że regeneracja jest nieodłącznym elementem efektywnego treningu... :)
OdpowiedzUsuń