No cóż. W życiu bywa i tak, że nastawiasz się na fajerwerki, a kończy się na zimnych ogniach. Tak wyszło tym razem. Więc jeśli marzycie o beztroskim chlapaniu się w błękitnych wodach morza Jońskiego to najpierw nauczcie się pływać. W innym wypadku będziecie sączyć wino i tęsknie patrzeć w kierunku wody i ludzi, zażywających kąpieli, zadając sobie pytanie "gdzie popełniłam błąd?"
A tak poważnie to 5 m głębokości trochę mnie zmroziło i nawet ogromny, dmuchany flaming nie przekonał mnie do zanurzenia się w tym błękicie.
Ale niektórzy bardzo ładnie stwarzali pozory twardzieli, zanurzając swoje gorące ciało w wodzie, jednocześnie trzymając się kurczowo drabinki jak małe dziecko spódnicy matki. Szacunek dla M.
Pamiętajmy, że na pokładzie dostępnych jest mnóstwo atrakcji, takich jak np. przystojna załoga. Grecy są bardzo otwarci i życzliwi, więc wszelka komunikacja i niewinny flirt są na propsie.
I coś tylko dla Pań: ogarniacie ten moment, gdy dostrzegacie przystojnego faceta (marynarza), który wygląda jak skrzyżowany Ryan G. z Johnnym D. (tym ze starych zdjęć), poruszający się jakby to on był panem tych włości, z zarostem niczym lord i opalenizną godną Greka w ociekających od wody czuprynie, białej koszulce i przylegających do tyłka spodenkach, prezentujący swoją muskulaturę w trakcie opuszczania kotwicy (ahhh chciałabym zobaczyć tą kotwicę!) który się do Ciebie uśmiecha, pyta czy wszystko "is good?" i "why don't you swim?" a Ty masz ochotę odpowiedzieć "I LOVE YOU!"?
Tak. Ja już przeżyłam swoją wakacyjną miłość.
Obiad zjadłyśmy na pokładzie, a była nim mieszanka greckich specjałów tj. sałatka, pieczony kurczak, tzatziki i chleb.
Tip dnia: jeśli chcecie więcej wina do obiadu to wylejcie połowę kieliszka na podłogę, przyniosą Wam kolejny.
Na zakończenie przytoczę dialog:
A: wyglądasz jak Greczynka
M: jak Grażynka?
A: to też.
MaGrażyna 100%. (poleci ktoś dobrego laryngologa?)
Pozdrawiam
A

A tak poważnie to 5 m głębokości trochę mnie zmroziło i nawet ogromny, dmuchany flaming nie przekonał mnie do zanurzenia się w tym błękicie.
Ale niektórzy bardzo ładnie stwarzali pozory twardzieli, zanurzając swoje gorące ciało w wodzie, jednocześnie trzymając się kurczowo drabinki jak małe dziecko spódnicy matki. Szacunek dla M.
Pamiętajmy, że na pokładzie dostępnych jest mnóstwo atrakcji, takich jak np. przystojna załoga. Grecy są bardzo otwarci i życzliwi, więc wszelka komunikacja i niewinny flirt są na propsie.
I coś tylko dla Pań: ogarniacie ten moment, gdy dostrzegacie przystojnego faceta (marynarza), który wygląda jak skrzyżowany Ryan G. z Johnnym D. (tym ze starych zdjęć), poruszający się jakby to on był panem tych włości, z zarostem niczym lord i opalenizną godną Greka w ociekających od wody czuprynie, białej koszulce i przylegających do tyłka spodenkach, prezentujący swoją muskulaturę w trakcie opuszczania kotwicy (ahhh chciałabym zobaczyć tą kotwicę!) który się do Ciebie uśmiecha, pyta czy wszystko "is good?" i "why don't you swim?" a Ty masz ochotę odpowiedzieć "I LOVE YOU!"?
Tak. Ja już przeżyłam swoją wakacyjną miłość.
Obiad zjadłyśmy na pokładzie, a była nim mieszanka greckich specjałów tj. sałatka, pieczony kurczak, tzatziki i chleb.
Tip dnia: jeśli chcecie więcej wina do obiadu to wylejcie połowę kieliszka na podłogę, przyniosą Wam kolejny.
Na zakończenie przytoczę dialog:
A: wyglądasz jak Greczynka
M: jak Grażynka?
A: to też.
MaGrażyna 100%. (poleci ktoś dobrego laryngologa?)
Pozdrawiam
A



Komentarze
Prześlij komentarz