Dzisiaj będzie w formie poradnika.
Gdy zaplanujesz wycieczkę do pobliskiej miejscowości to weź poprawkę na to, że:
1) jesteś śpiochem i ciężko jest Ci zwlec się z łóżka bladym świtem (czyli o 8 zero zero patrząc na to, że to urlop)
2) jesteś kobietą więc pewne rzeczy pozostaną niezmienne (w co się ubrać?)
3) przygotuj się na to, że będziesz dwie godziny później niż zaplanowałaś.
Ale udało nam się.
Wielki plus za sposób obsługi komunikacji. W autobusie oprócz kierowcy spotykamy kogoś w rodzaju konduktura, kto powie Ci, że to właśnie ten autobus, którego szukasz, pomoże Ci wsiąść z bagażami, wskaże wolne miejsce, przedrze bilet na pół, ładnie się uśmiechnie i jeszcze nawet zagada.
Na miejscu zwaliło nas z nóg. Zatoka otoczona wysokimi klifami z piaszczystą plażą.
Pewnie nie wiecie, ale Korfu (bo tu jesteśmy) charakteryzują w większości plaże kamieniste, więc piasek był zaskoczeniem (dla M. zapewne nie, bo ona czyta przewodniki ze zrozumieniem, a ja tylko czytam).
Powiem Wam, że stałam się fanką kamienistych plaż. Dlaczego? Bo po wypakowaniu rzeczy w hotelu mamy swoją prywatną piaszczystą plażę. Zapraszamy.
W podróż kulinarną wybrałyśmy się dzisiaj osobno. Ja uderzyłam w krainę Chicken Lemon czyli kurczaka pieczonego w warzywach i cytrynie z ryżem i podpiekanymi ciabatami.
M. wybrała Pastitsadę czyli wołowinę w sosie pomidorowym robionym na czerwonym winie z makaronem.
I tutaj rada: jeśli planujecie obiad w restauracji to proponuję zaopatrzeć się w dodatkowy (suchy) strój kąpielowy. Inaczej będziecie zmuszeni pozostawić syty napiwek w ramach rekompensaty za oznaczenie krzeseł odciskami swoich mokrych tyłków (ale ciiii.)
Droga powrotna (jeśli już wiesz gdzie wysiadać, hehe) przebiegła w miare bez turbulencji.
Radzimy tylko poduczyć się kilku przydatnych słówek w języku angielskim, takich jak "how much" i "no", żeby współpodróżnik słysząc "ile" mówiącego do kierowcy, albo "nein" do ekspedientki nie dostał trudnych do opanowania spazmów śmiechu.
I jeszcze rada dla instagramowiczów. Robiąc zdjęcie jedzenia, starajcie się nie wrzucić do niego telefonu. Oliwa naprawdę ciężko się zmywa.
Pozdrawiam
A

Gdy zaplanujesz wycieczkę do pobliskiej miejscowości to weź poprawkę na to, że:
1) jesteś śpiochem i ciężko jest Ci zwlec się z łóżka bladym świtem (czyli o 8 zero zero patrząc na to, że to urlop)
2) jesteś kobietą więc pewne rzeczy pozostaną niezmienne (w co się ubrać?)
3) przygotuj się na to, że będziesz dwie godziny później niż zaplanowałaś.
Ale udało nam się.
Wielki plus za sposób obsługi komunikacji. W autobusie oprócz kierowcy spotykamy kogoś w rodzaju konduktura, kto powie Ci, że to właśnie ten autobus, którego szukasz, pomoże Ci wsiąść z bagażami, wskaże wolne miejsce, przedrze bilet na pół, ładnie się uśmiechnie i jeszcze nawet zagada.
Na miejscu zwaliło nas z nóg. Zatoka otoczona wysokimi klifami z piaszczystą plażą.
Pewnie nie wiecie, ale Korfu (bo tu jesteśmy) charakteryzują w większości plaże kamieniste, więc piasek był zaskoczeniem (dla M. zapewne nie, bo ona czyta przewodniki ze zrozumieniem, a ja tylko czytam).
Powiem Wam, że stałam się fanką kamienistych plaż. Dlaczego? Bo po wypakowaniu rzeczy w hotelu mamy swoją prywatną piaszczystą plażę. Zapraszamy.
W podróż kulinarną wybrałyśmy się dzisiaj osobno. Ja uderzyłam w krainę Chicken Lemon czyli kurczaka pieczonego w warzywach i cytrynie z ryżem i podpiekanymi ciabatami.
M. wybrała Pastitsadę czyli wołowinę w sosie pomidorowym robionym na czerwonym winie z makaronem.
I tutaj rada: jeśli planujecie obiad w restauracji to proponuję zaopatrzeć się w dodatkowy (suchy) strój kąpielowy. Inaczej będziecie zmuszeni pozostawić syty napiwek w ramach rekompensaty za oznaczenie krzeseł odciskami swoich mokrych tyłków (ale ciiii.)
Droga powrotna (jeśli już wiesz gdzie wysiadać, hehe) przebiegła w miare bez turbulencji.
Radzimy tylko poduczyć się kilku przydatnych słówek w języku angielskim, takich jak "how much" i "no", żeby współpodróżnik słysząc "ile" mówiącego do kierowcy, albo "nein" do ekspedientki nie dostał trudnych do opanowania spazmów śmiechu.
I jeszcze rada dla instagramowiczów. Robiąc zdjęcie jedzenia, starajcie się nie wrzucić do niego telefonu. Oliwa naprawdę ciężko się zmywa.
Pozdrawiam
A



Komentarze
Prześlij komentarz